Razem z żonką wyruszyliśmy dzisiaj na którką 4 godzinną wycieczkę. Rozpoczęliśmy jak zwykle od przygotowania sprzętu fotograficznego. Ja wziąłem swoją 40D wraz z obiektywem 20-700 L IS , Sigme 10-20 i 28-135 Canona. Każdy z nich okazał się niezmiernie przydatny podczas całej wyprawy.
Technicznie wycieka na Nosal to prosta sprawa chociaż podejście pod gorę daje we znaki o czym napisze dalej.

Jak wspomniałem wyżej stok na Nosal od strony Tamy przy Kuźnicach jest dość stromy i tylko młodzi, wysportowani moga sobie pozwolic na szybkie wejście. Większość z nas musi co zakręt robić sobie małą przerwę na kilka głębszych oddechów.
Jak na poprzedniej wyprawie tak i na tej spotkalismy lisa chyba tego samego. Dzisiaj probował zapolować na sikorki, jednak są zbyt mądre aby tak łatwo dało się zjeść.
Pogoda była fenomenalna więc zdjęcia wyszły wyśmienicie a ponieważ planowany jest konkurs w Zakopanem kilka z nich wyślemy.

Szczyt zdobyliśmy w jakieś 1,5 godziny spokojnym z przerwami spacerkiem. Po drodze spotykaliśmy przeważnie rodziny i zakochane pary robiące sobie również zdjęcia.

Po zdobyciu szczytu postanowiliśmy zejść w stronę Kuźnic a stamtąd do domu przy ulicy Chałubińskiego zachaczając jeszcze na jedno zdjęcie pod skocznię,  bo dzisiaj 75 lat mija jak Zakopane otrzymało prawa miejskie

Jeśli podobał Ci się ten post, zobacz również "Ostre rżnięcie."

Tag: , ,

Comments are closed.